15 kwietnia 2013

Do poczytania: Czym różni się matka od prezydenta USA?

Synafia pokusiła się o genialne zestawienie. Krótko i na temat:

"Nocna lektura raportów jest wyczerpująca, dlatego Obama czasami urozmaica ją przeglądaniem internetu na iPadzie lub oglądaniem koszykówki w TV. - Łatwe sprawy nie trafiają na moje biurko - mawia. - Jeśli jakaś decyzja jest prosta, to podejmuje ją ktoś na niższym szczeblu.

Dokładnie takie samo zdanie wypowiedział kiedyś Bush. Obydwaj, choć tak różni, potwierdzają, że najtrudniejsze w pracy prezydenta USA jest seryjne podejmowanie decyzji. Obama zwierzył się dziennikarzom, że aby zachować jasność umysłu, świadomie nie zajmuje się prozaicznymi sprawami. Nigdy nie zastanawia się np. w co się ubrać i co zjeść. Każdego ranka wkłada garnitur, który mu przygotują - zawsze niebieski albo szary - i dziennie bez szemrania zjada to, co mu podają.

- Psychologowie dawno już potwierdzili empirycznie, że seryjne podejmowanie decyzji osłabia skuteczność decydenta, dlatego powinien się on "oszczędzać" - wyjaśnia Obama."*

 Prezydent USA ma sztab ludzi, dzięki którym może "oszczędzać" się chociaż trochę i nie zajmować prozaicznymi sprawami.

A matka ma... ?

Matka ma dawać sobie radę, o!
______________
*"Jak Obama stał się trochę zły" Mariusz Zawadzki, Książki. Magazyn do czytania. nr 01/2013

5 komentarzy:

  1. Hmm, no tak. Zdecydowanie. Matka musi wstawać do dziecka, karmić, przewijać, wychowywać, pielęgnować, a potem jeszcze nie zapomnieć zrobić mężowi obiad, jak ten wraca z pracy, bo przecież "cały dzień w domu siedzi i nic nie robi" ;). Auć, szowinistycznie. Najgorsze, że są faceci, którzy naprawdę tak myślą, a przecież bycie ojcem nie kończy się na daniu życia ;). Dziecko ma obojga rodziców, żeby ci mogli się zastępować wzajemnie :). I też wtedy, my, rodzice, nie mamy źle, bo działamy RAZEM, wspierając się. To trochę tak, jakby było dwóch prezydentów zamiast jednego, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze, dodajac do poprzednika, matka musi chodzic do pracy i tam wykonywac swoje obowiazki...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie no, matka ma jeszcze ojca dziecka w swoim mikrosztabie, w końcu do tanga trzeba dwojga.

    OdpowiedzUsuń
  4. wniosek: MATKA na prezydenta !

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.