19 września 2017

"Macierzyństwo bez Photoshopa" na długie jesienne wieczory

Jaki jest Twój patent na przetrwanie jesiennych deszczowych wieczorów? Mój to miękki kocyk, ciepła herbata z miodem, imbirem i cytryną, ciepłe światło, pachnące ciasteczka korzenne i książka. A jeśli ksiażka - to koniecznie "Macierzyństwo bez Photoshopa"

Zachęcam, polecam, gwarantuję dużo wzruszeń i tematów do przemyślenia. Rozpieszczaj siebie, pomóż Mikołajkowi.


22 sierpnia 2017

O "Macierzyństwie bez Photoshopa" w radiowej Czwórce

"W dzisiejszych czasach mamy na temat macierzyństwa kilka prawd. Ta najbardziej eksploatowana i wszechobecna w mediach społecznościowych pokazuje, że to stan idealny" - mówiła w audycji Małgorzata Dawid-Mróz, jedna z autorek naszej książki dla Mikołajka.



Zapraszamy do wysłuchania audycji. I przypominamy o naszej książce, doskonałej lekturze na każdą porę roku :-)




27 czerwca 2017

"Macierzyństwo bez lukru" w cenie kawy

Dzięki życzliwości Joanny Sokołowskiej-Wiśniewskiej z Edipresse Polska S.A. możemy Wam zaproponować nabycie skróconej wersji antologii "Macierzyństwo bez lukru" za jedyne 5 zł. 


Dostępny na stronie czytamy-magazyny.pl mini e-book to wybór tekstów z pierwszego tomu z 2011 r. w formacie pdf. Zapewniam, że nic a nic nie straciły na aktualności. Trafiają do serc młodych mam tak samo jak kilka lat temu.

Całe 5 zł, które za niego zapłacicie, trafia na konto Mikołajka w Fundacji Przyjaciółka.

Polecamy serdecznie!

Pełna wersja tej i kolejnych naszych antologii do nabycia niezmienne na stronie RW2010 w cenie trzech kaw :-)

23 maja 2017

O "Macierzyństwie bez Photoshopa" we wrocławskim radiu RAM

Radio RAM z okazji Dnia Matki zaprosiło do swojej specjalnej dniomatkowej audycji "Radio RAM czyta dla Mam" Malwinę Ferenz, wziętą blogerkę dzieciowo.pl, mamę trzech córek i autorkę tekstów w antologiach "Macierzyństwo bez lukru" w jednej osobie.
W audycji wystąpi także Michał Nogaś, który, jak możemy się domyślać, przyjdzie głównie po to, by poznać Malwinę. Oficjalnie dziennikarz ma polecać dobre książki, ale wiadomo, że jakiś pretekst musiał mieć. Według zapowiedzi w audycji pojawią się także inni: mistrz chochli i patelni Piotr Kucharski, reportażysta Kamil Bałuk, propagatorka idei Rodzicelstwa Bliskości Mira Jurecka, a także poetka Zofia Gebhard. Więcej szczegółów na stronie radia.

Serdecznie zapraszamy do słuchania radia RAM 26 maja 2017 od godziny 14.00 do 18.00. Radio RAM 89.8 FM lub online.

A że warto znać choćby częściowo przedmiot rozmowy, zachęcamy nieustająco do kupna "Macierzyństwa bez Photoshopa" bądź którejś z wcześniejszych części "Macierzyństwa bez lukru".

Nasze książki to radość dla czytelnika i pomoc dla Mikołajka!

10 maja 2017

Najlepszy prezent na Dzień Matki

Polecamy Wam najlepszy możliwy prezent na Dzień Matki: książkę, która ucieszy, rozbawi, wzruszy i ukoi. Książkę, która pomoże - tak obdarowanej jak i naszemu Mikołajkowi. To oczywiście "Macierzyństwo bez Photoshopa".

fot. Radosław Deliś, radianactive.com
Książka dla tych, które lubią czytać i dla tych, które lubią kolorowe obrazki. Piękne, roześmiane kobiety, opowiadają (i pokazują) jak zmieniło się ich ciało pod wpływem macierzyństwa. To szczere historie pełne mocy i uroku, opowieści, które czyta się z wypiekami na twarzy, w których każda czytelniczka odnajdzie siebie - echa swoich przemyśleń, problemów, wątpliwości.

Na tym polega największy urok wszystkich publikacji z cyklu "Macierzyństwo bez lukru": są szczere, osobiste, pisane sercem. Nasze zbiory są bardzo różnorodne, to prawdziwy kalejdoskop matczynych i ojcowskich doświadczeń, bo nie zamawiamy tekstów z tezą. Interesują nas osobiste, indywidualne przemyślenia każdej Autorki i każdego Autora.

Nie są to peany na cześć matek, nie są to teksty zniechęcające do macierzyństwa. To jednostkowe opowieści, historie zwyczajnych kobiet, takich samych, jakie codziennie spotykasz na ulicy: zarówno szczęśliwych i spełnionych, jak i przytłoczonych obowiązkami i emocjami, z którymi sobie nie radzą.



Wszystkie książki z cyklu "Macierzyństwo bez lukru" są jak głęboki oddech ulgi: nie jestem sama. Ktoś inny myśli, czuje, boi się tak samo. Są jak ożywczy powiew wiatru: skoro jej się udało, mnie też się uda! "Macierzyństwo bez lukru" daje nadzieję, napełnia mocą i daje silne poczucie przynależności do wspólnoty matek. Z tekstów, w których wypowiedzieli się ojcowie (do przeczytania w zbiorach "Macierzyństwo bez lukru 3. Co powie tata?" i "Macierzyństwo bez Photoshopa"), wyziera ich wielka miłość do dzieci i żon, co jest bardzo ważnym, powiedziałabym - fundamentalnym przekazem dla kobiet: ojcowie naszych dzieci kochają nas bez względu na to, ile rozstępów zostało nam po ciąży.

"Macierzyństwo bez lukru" powstało z solidarności z konkretną matką - Anią, mamą Mikołajka Kamińskiego, chłopczyka chorego na rdzeniowy zanik mięśni typu 1 (SMA1). Nasze Autorki i Autorzy nie zarabiają na publikacjach ani grosza, honoraria autorskie trafiają na konto Mikołajka w fundacji. Rodzice Mikołajka kupują za nie sprzęt medyczny i opłacają rehabilitację, która jest niezbędna dla zahamowania rozwoju choroby i przeciwdziała bolesnym przykurczom mięśni.

Książki z cyklu "Macierzyństwo bez lukru" można kupić tutaj:

"Macierzyństwo bez Photoshopa"
Wydawnictwo Sensus (książka papierowa i e-book)










"Macierzyństwo bez lukru"
Oficyna Wydawnicza RW2010 (tylko e-book)










"Macierzyństwo bez lukru" - mini e-book
Skrócona wersja, kilkanaście świetnych tekstów w świetnej cenie - tylko 5 zł! Oferta ograniczona czasowo, dostępna na czytamy-magazyny.pl

"Macierzyństwo bez lukru 2. Mity, stereotypy, banały, czyli odczarowujemy zaklęcia związane z macierzyństwem"
Oficyna Wydawnicza RW2010 (tylko e-book)









"Macierzyństwo bez lukru 3. Co powie tata?"
Oficyna Wydawnicza RW2010 (tylko e-book)








Polecamy gorąco. Bardzo gorąco. Niech Was rozgrzeją nasze książki, skoro wiosna nie chce. To książki uniwersalne, a więc w czasie upałów będą niczym kubeł zimnej wody :-)

5 maja 2017

Zalicytuj dla Mikołajka



Kochani!

20 maja w Club & Pub ROCK OUT w Dąbrowie Górniczej - rockowo-motocyklowym pubie z najlepszą pizzą w mieście - odbędzie się 14 Punk Zadyma, która zagra dla naszego Mikołajka! Dochód z imprezy zostanie przeznaczony na wsparcie naszego ulubionego podopiecznego.



Wspólnie z organizatorami postanowiliśmy urządzić małą zadymę blogową. 
Proponujemy Wam licytację wejściówki VIP-owskiej
Zwycięzca licytacji otrzyma:
1. bilet specjalny na 14. Punk Zadymę,
2. kolację w miłym towarzystwie,
3. i coś do popicia wg osobistych preferencji ;-)
4. prezent w postaci jednego z fantów przekazanych na dobroczynną licytację,
5. laurkę z autografami Mikołajka, Michasia i ich cioci Wioli
oraz naszą wdzięczność, glorię i chwałę, w których będzie mógł się pławić do woli.

Licytujemy w komentarzach (na blogu, nie na fejsie, bo się zrobi bałagan) od dziś do 18 maja do godz. 23:59. Osoby, które występują na naszym blogu anonimowo, prosimy o podpisywanie swoich ofert imieniem, nazwiskiem albo nickiem - żeby zwycięzcę można było zidentyfikować do odbioru nagród.

Szczegóły dotyczące koncertu można znaleźć TUTAJ (klik).

Z całego serca zachęcamy do pomocy Mikołajowi. Bądźcie hojni na wiosnę!



4 kwietnia 2017

Zadbaj o siebie nie tylko w ciąży

Autorką tego wpisu jest mama dwójki dzieci, która doświadczyła po porodzie poważnych problemów zdrowotnych. Gorąco namawia inne kobiety, by nie bagatelizowały niepokojących objawów, choćby wydawały się czymś normalnym, tak jak ciągłe uczucie zmęczenia. Przeczytajcie koniecznie i polećcie ten wpis koleżankom.


 
"Okazem zdrowia nigdy nie byłam. Ale w ciąży kwitłam. Dlatego z niedowierzaniem słuchałam stwierdzeń, że ciąża to obciążenie dla organizmu matki. Po porodzie przekonałam się jednak, że nadal trzeba bardzo dbać o swoje zdrowie. Bo właśnie wtedy potrafi szwankować.

Ciąża to czas, kiedy niektóre problemy zdrowotne mogą się wyciszyć. Ja, alergiczka, w stanie błogosławionym nie doświadczyłam nawet najmniejszego kataru, gdy wiosna zaczęła budzić się do życia, a drzewa pylić. Obawiałam się nawrotów astmy, ale zupełnie niesłusznie. Nie łapałam też infekcji i przeziębień. Zdrowo się odżywiałam, unikałam stresu, zwolniłam tempo. Czułam się dobrze, wręcz kwitnąco. Ciąża wyraźnie mi służyła. Kryzys zdrowotny odczułam kilka miesięcy po porodzie. Ciągłe uczucie zmęczenia (ale to wydawało się przecież normalne przy absorbującym niemowlaku…), wypadające włosy, uczucie zimna i zakładanie na siebie kolejnych warstw ubrań, gdy pozostali mieli na sobie tylko T-shirt… Okazało się, że cierpię na niedoczynność tarczycy i chorobę autoimmunologiczną Hashimoto.  Ta choroba często rozwija się przy okazji ważnych dla organizmu momentów, a takim jest właśnie ciąża. Dotyka coraz więcej kobiet. Dlatego zachęcam inne matki, aby co jakiś czas sprawdzały stan swojej tarczycy. Rozpoznanie symptomów nie zawsze jest łatwe – to naturalne, że np. możemy czuć się zmęczone, bo opieka i wychowywanie są dużym wysiłkiem. Dolegliwości wiążemy wówczas z nową sytuacją i macierzyństwem. I faktycznie na tym może się skończyć, ale może mieć to związek z problemem typu nadczynność czy niedoczynność tarczycy.

W moim przypadku jeszcze jedną znaczącą „pamiątką” po pierwszej ciąży okazały się kamienie w pęcherzyku żółciowym. „Pamiątką”, bo właśnie w ciąży takie rzeczy lubią się dziać. Jeśli mamy skłonność do tworzenia się kamieni, to sprzyjającym momentem może być właśnie te szczególne dziewięć miesięcy. Może, ale oczywiście nie musi. Nie jest moją intencją straszyć inne mamy ani przekonywać, że jak ciąża, to zdrowie w rozsypce. Nic z tych rzeczy! Ale chcę wyczulić na tę kwestię, ponieważ w natłoku spraw i obowiązków potrafimy o sobie zapominać. A o zdrowie, dietę i wykonywanie badań kontrolnych warto zadbać nie tylko, gdy jesteśmy w stanie błogosławionym. Jeśli przed ciążą borykałyśmy się z jakimiś problemami zdrowotnymi i chorobami to na pewno warto to później też kontrolować. Jeśli wiemy, że mamy „predyspozycje” do jakichś schorzeń albo, gdy pojawiają się już na etapie ciąży (np. cukrzyca ciążowa), to z pewnością trzeba pozostać czujnym. Ważne jest też w tym wszystkim wsparcie najbliższych i świadomość, że ciąża, poród i połóg to wielka rzecz, dlatego potrzebna jest troska o zdrowie.

Chciałabym też podzielić się jeszcze jednym doświadczeniem. Niestety, dla mnie traumatycznym. Po drugiej ciąży nie odczułam żadnych problemów zdrowotnych, ale za to czekała na mnie inna „niespodzianka”. Jaka? Pozostałe w macicy resztki łożyska. Nie miałam klasycznych dolegliwości, które by na to wskazywały. Czasem pojawiały się bóle w podbrzuszu, chwilowe, ostre kłucia, ale byłam po cesarce więc można to było wiązać po prostu z operacją. Lekarz, który wykonywał USG popołogowe, wyraził jednak wątpliwość co do obrazu. Nie miał pewności, czy to faktycznie resztki łożyska - on, a także kilku innych lekarzy, którzy później, podczas regularnych kontroli, wykonywali badanie usg. Trochę to trwało, płynęły do mnie różne, sprzeczne ze sobą komunikaty. Przez długi czas żyłam w przekonaniu, że usg to jedyne co można zrobić, bo przyjmujący mnie lekarze tylko na tym badaniu bazowali. W końcu uzyskałam wiedzę na temat mojego stanu, a pomogło w tym badanie, które nazywa się SIS – sonohisterografia. Ostatecznie, trafiłam do szpitala, gdy moje dziecko miało już trzy miesiące. Nie chcę nawet myśleć, co by się mogło wydarzyć, gdybym w niewiedzy pozostawała dłużej. To był już właściwie ostatni moment. I chyba cud, że nie rozwinęła się u mnie sepsa. Ponieważ byłam świeżo po cesarskim cięciu, każda kolejna ingerencja chirurgiczna na macicy to duże ryzyko. Nie byłam poddana zabiegowi łyżeczkowania, tylko histeroskopii, która w tym wypadku na pewno była korzystniejszym  rozwiązaniem i mniej inwazyjnym. Takie przypadki jak ten zdarzają się bardzo rzadko. No cóż… ktoś widać musiał wypełnić czarną statystykę i trafiło na mnie… Ale – gdyby w waszym kręgu pojawił się ktoś, kto nie daj Boże borykałby się z powikłaniami popołogowymi – to warto wiedzieć, że oprócz badania USG jest też badanie SIS, które może być niezwykle pomocne, gdy USG nie wystarcza, a oprócz zabiegu łyżeczkowania jest też histeroskopia."

Bardzo dziękujemy Autorce, że zechciała podzielić się z nami tymi trudnymi doświadczeniami. Wierzymy, że może być to nieoceniona pomoc dla innych mam. Sama zaczęłam się zastanawiać, czy moje chroniczne zmęczenie nie ma związku z tarczycą. Badania krwi nie potwierdziły tego, ale 25 kwietnia jestem umówiona na USG.

A Ty? Kiedy ostatnio zrobiłaś sobie komplet badań?





29 marca 2017

"Nowe ciało na wiosnę. Czy to obowiązkowe?"

Taki tytuł nosi artykuł na temat "Macierzyństwa bez Photoshopa", opublikowany w wiosennym numerze kwartalnika "Dziecko najlepsza inwestycja".

Polecamy serdecznie lekturę pisma, ze szczególnym uwzględnieniem artykułu o naszej inicjatywie. Dzięki uprzejmości redakcji obok artykułu znalazła się krótka informacja o Mikołajku wraz z numerem konta w Fundacji.




7 lutego 2017

1% dla Mikołajka

Możecie pomóc Mikusiowi rozliczając roczny PIT. Wasze pieniądze zostaną przeznaczone na rehabilitację chłopczyka i niezbędny sprzęt medyczny. 


Rehabilitacja to w tej chwili jedyna metoda na powstrzymanie rozwoju choroby a ponadto przeciwdziała nieopisanie bolesnym przekurczom mięśni. Na horyzoncie widać już lek na SMA, ale na razie terapia jest potwornie droga. Każdy grosz, którego rodzice Mikołajka nie spożytkują na bieżące potrzeby, będzie odkładany na zakup lekarstwa.

Aby pomóc Mikołajkowi za pośrednictwem 1% w odpowiednich rubrykach formularza PIT trzeba wpisać:

KRS: 0000037904

W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” prosimy wpisać:

13401 Kamiński Mikołaj

Wszystkim, którzy zechcą pomóc, przekazując 1% swojego podatku Mikołajkowi, z góry serdecznie dziękujemy!

14 grudnia 2016

Co jeść w ciąży?

To pytanie, które spędza sen z powiek debiutantkom. Jeszcze nie wiedzą, że najgorsze dopiero przed nimi – dieta matki karmiącej! Ha!



Spokojnie, to tylko żarcik. W ostatnich latach ograniczenia spożywcze dla karmicielek skurczyły się radykalnie, żadna rozsądna położna czy doradczyni laktacyjna nie każe odżywiać się młodej matce suchym chlebem i wodą „na wszelki wypadek”. Dieta karmiącej czy oczekującej matki powinna być po prostu sensowna. I o takiej diecie pisze w swojej książce dietetyk Anna Rogulska.

Ta książka budzi sympatie już na pierwszy rzut oka: spodziewałam się grubego tomiszcza, a tymczasem to zgrabna książeczka, która zmieści się w każdej torebce i którą czyta się z przyjemnością. Wydana bardzo przyjemnie dla oka, z sympatycznymi grafikami i wyróżnionymi kolorem najważniejszymi wiadomościami. Zawiera same konkretne informacje i zwięzłe rady. Jej zawartość merytoryczna jest całkowicie zgodna z moją jedzeniową filozofią życiową, więc w czasie lektury czułam się, jakbym rozmawiała ze specjalistką z dziedziny, która mnie bardzo interesuje i w której mam już jakieś rozeznanie.

Czego dowiecie się od Anny Rogulskiej? Wszystkiego, o co chciałybyście zapytać dietetyka. Co jeść, by dobrze się czuć, ile jeść, by nie przytyć za dużo, jakich produktów spożywczych wystrzegać się dla dobra dziecka, czy trzeba zrezygnować z kawy. Podpowiada, co pomaga na nudności i zgagę, jak radzić sobie z żylakami i pękającymi naczynkami. Podaje przykładowy jadłospis, a także przepisy na smaczne i zdrowe przysmaki, np. pieczoną polędwiczkę, muffinki czy domową Vegetę.

Myślę, że to bardzo wartościowa rzecz dla kobiet oczekujących dziecka, ale także dla każdego z nas. Rady Anny Rogulskiej na temat zdrowego odżywiania są po prostu uniwersalne.

Anna Rogulska, Jedz dla dwojga, nie za dwoje, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2016.

Wpis sponsorowany przez Wydawnictwo Lekarskie PZWL. 

1 grudnia 2016

Książka Kasi Ogórek "Twoje DIY"

Bardzo lubimy chwalić się sukcesami naszych Autorek i Autorów. Ich indywidualne dokonania są dowodem na to, że to osoby pełne pasji, które dodają blasku "Macierzyństwu bez lukru" :-) Teraz cieszymy się razem z Kasią Ogórek.


Kasię znają wszyscy, którzy lubią szeroko rozumiane rękodzieło - z angielska nazywa się to "DIY", do it yourself, czyli zrób to sam. Blog Kasi, twojediy.pl ma szaloną popularność, wielotysięczną oglądalność, a człowiek jak się napatrzy na te cudeńka, które robi Kasia, to myśli, że on też tak potrafi. Jeden potrafi, drugi nie. Ja należę do tej drugiej grupy, co nie przeszkadza mi podziwiać pięknych rzeczy, które wyszły spod ręki Kasi, a jest ona kobietą wielu talentów: ozdobi komódkę na biżuterię, zrobi dekorację świąteczną, wydzierga koc i machnie remoncik sypialni.

Ostatnio Kasia wydała książkę "Twoje DIY. Krok po kroku zrób to sam". Znalazło się w niej 60 instrukcji wykonania pięknych i pożytecznych przedmiotów. Książka jest pięknie dopracowana pod każdym względem, sama przyjemność wziąć ją do ręki:

Co więcej, w ramach promocji książki Kasia odbywa tournee po Polsce, w Empikach w Katowicach i Warszawie będzie prowadzić warsztaty. Przybywajcie i uczcie się od Królowej :-)

W książce "Macierzyństwo bez Photoshopa" Kasia opowiada o tym, że jej kreatywność nie mieści się w rozmiarze XS. I ma rację :-)


30 listopada 2016

"Macierzyństwo bez Photoshopa". Wspaniałe kobiety dla Mikołajka

Obejrzyjcie ten krótki film. Nagrany podczas warszawskiej premiery "Macierzyństwa bez Photoshopa" cudownie oddaje atmosferę wokół naszej książki. W projekcie wzięły udział wspaniałe kobiety (które widać w filmie) i wspaniali mężczyźni (których akurat tutaj nie widać).

Ta książka jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze, uświadamia kobietom, często nadmiernie zatroskanym o wygląd zewnętrzny, że są piękne i mogą robić wspaniałe rzeczy niezależnie od ilości rozstępów czy nadprogramowych kilogramów. Po drugie, prezentuje męski, ojcowski punkt widzenia, jakże daleki od obiegowych opinii, które każą kobietom chudnąć i operować się za wszelką cenę. Po trzecie, jest projektem charytatywnym, wszyscy autorzy przekazali swoje honoraria na rzecz Mikołajka Kamińskiego, który od początku istnienia profektu jest beneficjentem "Macierzyństwa bez lukru".



Kupcie tę książkę. Dla siebie, dla kogoś, w prezencie gwiazdkowym. A jeśli jej nie potrzebujecie i nie znacie nikogo, komu by się przydała, wpłaćcie symboliczne 5 zł w prezencie świątecznym Mikołajkowi:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”

15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

Tytułem:

13401 Kamiński Mikołaj darowizna na pomoc i ochronę zdrowia