14 maja 2012

Rok czy dwa? - oto jest pytanie

Dziś notka Małgosi, autorki bloga malgorzta.blog.pl, fajnej mamy dwójki ślicznych dzieci, z których starsze ma alergię na białko mleka krowiego, a młodsze na gluten. Nie ma lekko. Matki alergików, łączcie się!
 
Osiwieję.
Mam mały kryzysik. Kryzysik, kryzysiątko, kryzysiczek. Staram się go zamknąć w takiej formie, żeby nie stał się kryzysiskiem.

Wczoraj zaliczyłyśmy wizytę u alergolożki Grażyny.
W perspektywie mamy dietę przez rok lub dwa. Rok lub dwa. Tak powiedziała. Rok lub dwa. Brzmiało to jak: przez minutę lub dwie. Minutę lub dwie. Rok to kawał czasu. Rok lub dwa to wieczność.

Rok lub dwa.

Jelita, zresztą cały układ pokarmowy ma odpoczywać. Alergolożka Grażyna szczerze przyznała, że Karolina może być tą jedną na ileś, u której alergia zostanie do końca życia. Nie na rok lub dwa. Minutę lub dwie.

Jeszcze raz robimy ekspozycję na soję, alergolożka Grażyna kazała się upewnić, informując, że soja jest czwartym w kolejności najczęściej uczulającym alergenem. Nadzieję jednak umiera ostatnia. Ekspozycja na soję brzmi dumnie, prawda? Tak nam upływa życie. Na ekspozycji na soję. Już czuję, że siwieję.

A przed nami ekspozycja na gluten. Mam ochotę zniknąć. Wyprowadzić się i cichej pustelni, z daleka od wszystkich i z bliska od lodówki, nażreć się mleka, sera, soi, pożreć świnię, krowę, konia z kopytami i wszystko, czego zapragnie mój wielki, pusty, ssący żołądek.

Ale. W zasadzie, w zasadzie, jakoś sobie z tą alergią żyjemy. Pijemy mleko ryżowe (dzięki za cynk, diamenciku), jemy morlinki, które zawierają białko kolagenowe wieprzowe (dzięki, katashyna), no dajemy radę. Musimy, przez rok lub dwa. Karolina jest dzielnym rycerzem. Nie prosi o czekoladę, sama wie, że nie może. Bardzo wiele rozumie. Uważam, że należy jej się nagroda za tę życiową mądrość. W wieku 6 lat.

Więc.
[Mam w tym przyjemność, gdy zaczynam zdanie od więc.]
Więc.

Ja na tej ścisłej bezmlecznej, bezjajecznej, bezśliwkowej, bezmajonezowej, bezrybnej, beztruskawkowej, i bezśliwkowej, i bezkawowej inkowej diecie, jem coś, co od tygodnia uczula moje drugie dziecko.
Siwienie postępuje gwałtownie.

Jem tylko pieczywo, mięso, mięso, mięso, warzywa te, które dotychczas nie powodowały zmian na skórze, mięso, potem długo mięso i owoce, tfu, jabłka.

Pytanie za sto punktów: czy gluten w mleku matki może uczulać?

Dieta bezglutenowa w toku.

Jestem psychicznie siwa.

2 komentarze:

  1. Na logikę może uczulać, skoro laktoza potrafi pięknie uczulić, białko też...

    OdpowiedzUsuń
  2. inne pytanie - czy w mleku matki w ogóle znajduje się gluten? bo może wcale nie?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.