8 maja 2012

Mama – synom. Bezbożny dekalog, czyli jak pozostać człowiekiem…

W gronie matek bez lukru witamy Anię, autorkę bloga http://annajellaczyc.wordpress.com i prezentujemy Jej zestaw przykazań dla dzieci.

Jam jest matka Wasza, przez którą przeszliście, od której pochodzicie, ale do której nie należycie.

Pierwsze. Musicie mieć “bogów” innych, poza mną. Jam ułomności pełna, omylna, nadopiekuńcza i zaborcza. Pracuję nad sobą, ale – z pewnością – niejedną zadrę w Was pozostawię. Musicie świat oglądać z różnych perspektyw, czerpać mądrość i dobro z wielu ludzkich istnień. “Ty jesteś bogiem – uświadom to sobie” – wypełniajcie zatem własną legendę, spełniajcie powołanie, dróg do siebie samych szukajcie.

Drugie. Przywołujcie imię moje, ilekroć potrzebować będziecie wsparcia, porady, przytulenia, bliskości. Choć nieraz zła jestem, wkurzona, rozkrzyczana, sfrustrowana, wątpiąca, zmęczona, zniecierpliwiona – postaram się być dla Was opoką, póki sił ostanie. Wiem, że nie (materialnych) bogactw Wam trzeba – ale rodzicielskiej obecności.

Trzecie. Święćcie każdy dzień. Z każdego wyłuskujcie jakąś niezwykłą perłę. Z kalejdoskopu czasu wydłubujcie łapczywie ziarna miłości. W mozaice dnia codziennego odnajdujcie chwile, które można nanizać na korale małych szczęść. Afirmujcie życie – bo warto.

Czwarte. Szanujcie rodziców, ale i miejcie się na baczności przed ich słowami i czynami. Są tylko ludźmi – i błędy popełniają. Nie gloryfikujcie ich, bo choć kochają Was nad życie, czasem i z ta miłość nie do końca doskonała. Wierzcie w ich dobre intencje, ale nie omieszkajcie się napominać, gdy zauważacie niedociągnięcia. Wzrastajcie razem, ale karmcie się jeno zdrową miłością. Gdy trujący cierń zauważycie – wskażcie go, dla wspólnego dobra Waszej rodziny.

Piąte. Nie pozwólcie zabijać w sobie tego, co piękne, dobre i czyste. Dorośli (nawet niechcący) skazić potrafią dziecięce postrzeganie świata, a ono takie pierwsze, niewinne i subtelne. Nie pozwólcie zdeptać własnego poczucia wartości. Pielęgnujcie siebie w sobie.

Szóste. Czerpcie przyjemność z własnej seksualności. Mam nadzieję, że zaszczepię w Was zdrowy stosunek do tejże płaszczyzny życia. To nie tabu – to piękna dziedzina i wspaniała strona naszej psychofizyczności. Pod warunkiem, że wcześniej zostało się uzbrojonym w dojrzałość i odpowiedzialność.

Siódme. Podkradajcie egzystencji te najpiękniejsze momenty. Skubcie kolorowe, pawie pióra z ogona życia. Na zdrowie.

Ósme. Nie mówcie fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Nie kłamcie. Karmcie się prawdą jedynie, brzydźcie – oszczerstwami. Szanujcie drugiego człowieka.

Dziewiąte. Jak kogoś pożądacie – nie bójcie się mówić o tym. Nic tak nie boli, jak niewypowiedziane miłości, jak skrywane głęboko tajemnice. Nie warto żyć w przeświadczeniu, że zaniechało się życiowego ruchu, że stchórzyło się przed uczuciem, że straciło się jakąś szansę…

Dziesiąte. Rzeczy nie pożądajcie. Są nietrwałe, jak babie lato na wietrze. Ale jak chcecie sobie podreperować nimi samopoczucie – czyńcie to na zdrowie. Najważniejsze, to umiar we wszystkim zachować.
Amen.

2 komentarze:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.