17 kwietnia 2012

Poranek bez lukru


Zapraszam do lektury notki Kasi, znanej jako mat-ka czterech bardzo przystojnych synów.

Pewnego dnia Czwarty wstał rano chyba lewą nogą. Był naburmuszony, nie chciał się przytulić, ani dać całuska na dzień dobry. Za to ostentacyjnie zaczął się witać z psem, ściskać go i tulić. Wyraziłam swój żal i powiedziałam mu, że to nieładnie takie czułości okazywać Kice zamiast mamusi. Efekt jednak był taki, że tulił psa jeszcze intensywniej. W końcu wypalił:

- A dla kochanej mamusi... - powiedział z niewinnym uśmiechem na ustach. Tu głos zawiesił znacząco, a mnie w duchu zrodziła się nadzieja na równie efektowne powitanie jakie miała psina - jestem wredny! - dodał uśmiechając się złośliwie i powracając do przerwanej czynności przytulania psa.

Wredny, to mało powiedziane!

A w reklamie TV to tak ładnie wygląda - uśmiechnięta mama, szczęśliwe dziecko i poranek nad kanapkami z Nutellą! :))

3 komentarze:

  1. Przyznaj się;) po prostu nie miałaś na składzie Nutelli;) i biedne dziecko wiedziało, że dostanie coś zdrowego;) jak np razowy chlebek z twarożkiem;)???

    OdpowiedzUsuń
  2. He, he, właśnie. Nutella na składzie zawsze u nas powoduje uśmiechy i czułości ... do słoika i bułki rzecz jasna ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.