4 sierpnia 2016

Nasze Czytelniczki o "Macierzyństwo bez Photoshopa"

Oto pierwsze recenzje naszej książki. Mam nadzieję, że przekonają nieprzekonanych, że naprawdę warto ją przeczytać! Czeka na nowych czytelników w dobrych księgarniach i na sensus.pl.



 "Nie będę ściemniać, że lektura zrewolucjonizowała mnie kompletnie i nie przejmuję się już swoją figurą, ale na pewno wiem, że jeśli o pewnych rzeczach nie będę mówiła, to nikt nawet tego nie zauważy. Podobnie jak ja czytając książkę, na zdjęciu pewnych rzeczy nie zauważałam, uświadamiał mi je dopiero tekst. Tylko czy ja będę potrafiła trzymać język za zębami. No ale zamówiłam sobie jedno częściowy strój kąpielowy i byłam już nawet na plaży. :)"
Kasia P.


„Świetna pozycja, jedyna wada - zbyt krótka. Pozwala bardzo dużo zrozumieć. Moja sytuacja była dość skomplikowana w ciąży. Podobnie jak większość kobiet najpierw myślałam o sobie: o matko ile przytyję i jak będę wyglądać. To wszystko przestało mieć znaczenie, kiedy pewnego dnia otrzymaliśmy z mężem wyniki badań maluszka. Zaczęły się długie chwile wyczekiwania, a mój wygląd przestał mieć znaczenie. Książka jedynie utwierdziła mnie w przekonaniu, że zawsze można siebie zaakceptować, lub walczyć o zmianę. A najważniejsze w macierzyństwie jest dziecko i szczęście rodzinne.”
Ewelina M.

"Śmiałam się i płakałam, bo to tak prawdziwe i ludzkie historie. Cały cykl jest niesamowicie fajnym pomysłem. Kiedyś czytałam namiętnie książki z serii "Balsam dla duszy...", MBL trochę mi je przypomina."
Magda Milewska 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.