9 stycznia 2014

I wreszcie... poznajcie Komitet Silnie Dezorganizacyjny!

Oto my. Spiritus movens przedsięwzięcia. Koło zamachowe (tzw. szwungszajba). 
Roboty wielofunkcyjne i multizadaniowe.

Przy Macierzyństwie... robimy praktycznie wszystko. Wymyślamy, układamy, zapraszamy, przepraszamy, korespondujemy, piszemy, poprawiamy, redagujemy, składamy jak umiemy, pozyskujemy patronaty, promujemy, marketingujemy, blog prowadzimy i fanpage na Facebooku. Wciskamy się po prostu w każdą szparę. A wszystko po to, żeby na konto Mikołajka w Fundacji Zdążyć z Pomocą płynęła nieprzerwana struga gotówki. Nawet jeśli to miałby być zaledwie strumyczek. Byle stale.



Sama pisze o sobie: 
Jestem matką, żoną, redaktorką, blogerką, współautorką Dwóch Chochelek, recenzentką, lokalną dziennikarką. Gotuję, piekę, smażę i duszę, piorę, prasuję, a w ostateczności sprzątam, dużo rozmawiam z dziećmi i popylam jak mały samochodzik Od rana do wieczora. Lubię czytać, więc Czytam dzieciom (i sobie też), lubię grać w gry planszowe i Scrabble, bawić się ciastoliną i jestem coraz lepsza w Memo! Koordynuję akcję charytatywną Macierzyństwo bez lukru. Lubię spać, ale nie mam na to czasu. Marzę o trzech tygodniach w klasztorze z regułą milczenia.

W części trzeciej Dorota pisała o tym, że ojciec ma luz, a matka ma ciśnienie.


I, oczywiście, podsumowała całość. Bo my tak mamy - raz sobie zaczynamy, raz kończymy. Wedle chwilowych upodobań.




Asia na swój temat ma do powiedzenia znacznie mniej niż Dorota:
Nikt nie będzie mi mówił, jak mam interpretować, co widzę, czytam, słyszę. Potrafię to znakomicie zrobić sama.
(Krótko, nie? A normalnie to taka gadatliwa...)
Prowadzi blog Donoszę uprzejmie... i w niektórych kręgach znana jest jako Łoterloo.

W części trzeciej Asia rozważała, czy duże dzieci to duży kłopot. (Bo Asia ma dziecko jedno, ale za to dość zaawansowane wiekowo).


No i napisała wstęp. Niestety nie udało się jej w nim uniknąć całkowicie pozbawionego lukru sformułowania cholerne skarbeczki.


Więc jeśli nas jeszcze nie znaliście, to już znacie. I toby - jak mawiał klasyk - było na tyle. Z przebiegłością informujemy, że po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się ;o)

4 komentarze:

  1. A ja sobie bezczelnie pozwolę napisać - dziewczyny, "Macierzyństwo..." to świetna robota! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Laski jak ta lala:) Piękne i mądre! I w ogóle:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję wielce, ogromnie i radośnie Szanownym Paniom za szansę wzięcia udziału :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.