25 lutego 2011

Do poczytania czyli Ferie bez lukru


Dawno już nie było nic do poczytania, prawda? Dziś  przedstawiamy opowieść Kingi, która bloga nie pisze (a powinna). Kinga tłumaczy apel rodziców Mikołajka na francuski. A w poniższej historyjce zmaga się ze swoją gromadką na wyjeździe zagranicznym:

Dzień piąty wyjazdu, przez niektórych niecnie nazywany feriami (ciekawe dla kogo)

Cóż zrobić z tak pięknie zaczynającym się nowym dniem?
Ten kto obiecywał mi, że w Finlandii powietrze sprawi, że dzieci będą lepiej spać, kłamał.

O ile 2/3 potomstwa nawet-nawet, o tyle najmłodsze zdecydowanie odwrotnie - źle śpi w nocy (może to wina za małego łóżeczka? aczkolwiek nie widzę w tym momencie alternatywy, gdyż małe położone gdziekolwiek umyka czym prędzej, a ponadto nie bardzo mam ochotę, aby hasło „piciu” pojawiające się ostatnio w nocy miało rozlegać się w bezpośrednim sąsiedztwie mojej głowy, co jest możliwe, jeśli osobnik nie będzie miał ograniczenia w postaci wysokich burt łóżeczka, mogłoby jeszcze dojść do rękoczynów pustą butelką....)

Tak wiec azaliż najmłodsze wstaje zaraz po tym, jak za tatą zamkną się drzwi, a nawet wcześniej. Gromkim krzykiem domagając się bajki odmawia śniadania i tak sobie czekamy godzinę albo dłużej, aż wstanie reszta.

Dziś było pogodnie, słonecznie wręcz.
Postanowiliśmy wybrać sie do zoo

Szanowny journey planner, czyli taki fajny lokalny wynalazek pozwalający na znalezienie połączenia między dowolnymi dwoma punktami miasta, skazał mnie na półgodzinny spacer z autobusu lub metra. Ale wydawało mi się to niemożliwe (i nie chodzi mi tylko o niemożność doprowadzenia do takiej sytuacji, gdzie cztero- i sześciolatek idą przez śnieg pół godziny w wyznaczonym kierunku - atrakcji pobocznych w postaci kosza na śmieci, zwałów śniegu czy przydrożnego drzewa byłoby bezliku a co za tym idzie z pół godziny pewnie zrobiłyby się ze dwie...), okazało sie ze choć prom nie pływa na wyspę (zoo jest na wyspie), to jednak na przystani zostawiono przytomnie informację z numerem autobusu, który z dworca głównego podjeżdża pod samą bramę zoo .

Tyle że trzeba było się na ten dworzec dostać, a potem znaleźć przystanek... Nie ma dla nas rzeczy niewykonalnych, nawet z wijącym się czterolatkiem u nogi.

Zonk polegał jednak na tym, że autobus jeździ raz na godzinę i odjechał... 7 minut temu... No ale od czego pomysłowość matki - poszliśmy po prowianty :)

Wróciliśmy całe 15 min. przed odjazdem, jak sie okazało tego samego autobusu - trasa jest na tyle krotka ze ten sam autobus jeździ w kółko.
Dowiezieni do zoo rozpoczęliśmy podbój wyspy.
Najpierw pierwszy punkt krytyczny - mostek do wyspy. Na którym to... słońce zaszło, nadciągnęły paskudne ciężkie chmury, zrobiło się pierońsko zimno, a do tego wiało lepiej niż na święto latawców...
Po zapłaceniu 18 euro wstępu NIC już nas nie zmusi do odwrotu.!
Dotarliśmy, jeszcze tylko 20 min. i będziemy w centrum wyspy, a że dziś drugi dzień czterodniowego konkursu rzeźbienia w lodzie to i rzeźbiarzy mamy okazje zobaczyć przy pracy. Już prawie, bo Polka gromko domaga się wizyty w toalecie.
Ha
W zoo
Na wyspie
Toaleta

Pan Bóg nad nami czuwa, bo właśnie przechodzi pani z obsługi . Zagadnięta o toilet pokazuje jakiś kierunek 300m dalej, po czym spogląda na Polę... I mówi, że ma lepszy plan.
Wrzucamy drugi bieg i lecimy za Panią...
Tymek zostaje porzucony razem z Idą przed budynkiem terrarium, a my z Pola truchtamy za panią, która chyba czuje presję.
Jeden korytarz, skręt na Afrykę, schody, podjazd, dzika dżungla, węże jadowite, małpy i leniwiec i jest, jest - upragniona toaleta. Z ciepłą wodą. Szybko, szybko, a teraz pytanie, czy się nie zgubimy żeby wrócić.
Lecz Głos nas prowadzi.
Przed wejściem zastajemy zaryczaną Idę i Tymona wkurzonego na maksa, bo nie mógł młodej wytłumaczyć, ze sytuacja była absolutnie awaryjna, mama wróci. Gdyby nie on to pewnie wrócilibyśmy, ale wszyscy razem do domu, z mokrą Polką...
Udało się, idziemy dalej .
Są rzeźbiarze.
Noooo długo tu zabawimy, bo maja swoje faje zabawki - piły spalinowe, dłuta, żelazka, cała masa sprzętu i wieeeeeeelkie bryly lodu .

Jak już mi wszystko zamarzło, a Ida zdecydowanie i dobitnie wyraziła niechęć dalszego oglądania porywającego dłubania w zamarzniętej wodzie, udało się stado przegnać przez wyspę. Ida z gracją najmłodszej latorośli zasnęła w wózku i przespała całe zwiedzanie, Pola i Tymon oglądali tygrysy, rysie, renifery, orły, konie, wielbłądy i kilka innych zwierząt... na śniegu.

Na koniec wróciliśmy do rzeźb.

Zoo jest na wyspie, zaśnieżonej wyspie, z górkami (góra-dół), ostrymi podjazdami i zjazdami, a Finowie nie odśnieżają, a jedynie sypią żwirkiem, który jak w czasie odwilży zostanie zalany wodą z topniejącego śniegu, to nie spełnia już swojej funkcji, a ludzie mają okazję przekonać się, jak to jest być pingwinem...

Wycieczkę kończymy kolejną sesją z rzeźbiarzami oraz odwiedzinami u kozic górskich.

Resztkami sił docieramy do kluczowego mostku, po drugiej stronie którego znajduje sie kawiarnia, niestety będąca jednocześnie sklepikiem z pamiątkami (Ida natychmiast wyczaiła niedźwiedzia za blisko 20 euro, z którym bardzo, ale to bardzo ciężko było się rozstać, mama była nieugięta) .

Dotarliśmy do centrum, gdzie spotkaliśmy się z tata. Pomógł nam wrócić do domu. I dobrze. Bo tym razem Ida przemokła, Pola spieszyła się zrzucić ładunek w łazience, a cała ekipa głodna była mimo słodkich bułek w ramach aprowizacji wycieczkowej.

Po drodze jeszcze okazało się, że lodowisko na głównym placu działa, a wredni rodzice nie chcą dziś tam zabrać swoich biednych dzieci.

NIE .

Bo oto dziś po raz pierwszy od opuszczenia swych włości krakowskich Matka Polka porzuciła rodzinę i.... udała się na 3h wycieczkę po helsińskich domach towarowych. Z której wróciła z... mlekiem, sokiem, kulkami do mleka i ... kubkiem na herbatę :)
Oszczędna ta matka .
Jeszcze wszędzie piechotą szłam .

Teraz padam
A moje plecy razem ze mną.
Stado łącznie z ojcem już śpi .
Ciekawe kto wstanie rano....

24 lutego 2011

Aukcja na rzecz Mikołajka

Kochani, zachęcamy do udziału w aukcji charytatywnej na rzecz Mikołajka - przedmiotem licytacji jest wisior, filigran ze srebra z koralem, unikatowy projekt Agi, autorki bloga kocim-okiem. Szczegóły na Mikołajkowie. Licytacja trwa tylko do końca lutego.


23 lutego 2011

Patronat Wirtualnej Polski

Mamy nowego patrona medialnego - Wirtualną Polskę. Oto publikacja w serwisie dzieci.pl. Serdeczne podziękowania kierujemy do Anny Szuszkiewicz.


Ps. Te wszystkie patronaty i publikacje to zasługa Agi, zwanej Dobrym Duchem :-)

MbL w portalu dziecko-info.com

Za sprawą Marty Mrugacz, Internet Project Managera i Redaktora, informacja o "Macierzyństwie bez lukru" pojawiła się w portalu dziecko-info.com. Dziękujemy gorąco!

MbL w portalu rodzice.pl

Serdecznie dziękujemy Internet Project Manager i Redaktor Marcie Mrugacz za opublikowanie wiadomości o akcji na rzecz Mikołajka w portalu rodzice.pl.

21 lutego 2011

Jak zdobyć antologię-ebooka?


Antologia dostępna jest w pdf oraz w formatach obsługiwanych przez czytniki: epub i mobi. Można ją kupić w Oficynie Wydawniczej RW2010. Dzięki uprzejmości właściciela serwisu, cały dochód ze sprzedaży antologii trafia na konto Mikołajka.

1. Pierwsza część (2011) za 15 zł
2. Druga część (2012) za 18 zł
3. Pakiet (1 i 2 część) za 25 zł
4. Trzecia część (2013) za 18 zł

"Macierzyństwo bez lukru 2" można kupić także w księgarni Legimi.com, która oferuje abonamentową usługę "Czytaj bez limitu": za stałą miesięczną opłatą można przeczytać tyle e-booków, ile się chce. Usługa dostępna jest na iPada. Legimi również cały zysk przekazuje na konto Mikołajka.

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy pomagają Mikołajkowi!

Trzeci raport finansowy

Kochani, od 9 do 15 lutego na konto Mikołajka wpłynęło 660 zł. Bardzo dziękujemy!

18 lutego 2011

1% dla Mikołajka

Aby przekazać 1% podatku na rzecz Mikusia, wypełniając odpowiednie rubryki w rocznym zeznaniu podatkowym PIT należy wpisać:

KRS: 0000037904

W rubryce "Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%"

prosimy wpisać:

13401 Kamiński Mikołaj

Wszystkim, którzy zechcą pomóc, przekazując 1% swojego podatku Mikołajkowi, z góry serdecznie dziękujemy!

Link do informacji o Mikołajku na stronach Fundacji

17 lutego 2011

MbL w miesięczniku "Dziecko"!

Z wielką przyjemnością informuję, że niezrównana Aga wystarała się o patronat medialny miesiecznika "Dziecko" - fragmenty antologii oraz artykuł o naszej akcji na rzecz Mikołajka zostaną opublikowane w numerze majowym "Dziecka" (w sprzedaży już od 6 kwietnia). 

Serdecznie dziękujemy redaktor naczelnej Justynie Dąbrowskiej, redaktor Magdzie Rodak i redaktor Izabeli Bziuk, które zainteresowały się naszą inicjatywą :-)

16 lutego 2011

MbL w portalu dziennik.pl

Dziękujemy bardzo Joannie Skrzypczak, szefowej Newsroomu, dzięki której informacja o naszej akcji na rzecz Mikołajka znalazła się w portalu dziennik.pl!

15 lutego 2011

Patronat eDziecko.pl

Z przyjemnością i dumą informuję, że portal eDziecko.pl objął patronatem medialnym akcję na rzecz Mikołajka!!

Ogromne podziękowania kierujemy na ręce Agnieszki Wirtwein-Przerwa, redaktor naczelnej portalu eDziecko.pl.

14 lutego 2011

MbL w sieci ARBOnetwork

Ruszyła kampania naszej akcji w sieci ARBOnetwork (200 000 odslon). Aga, która to wszystko wyczarowała, przysłała mi screena ze strony supergry.pl

Bardzo dziękujemy Karolinie Mlosek z ARBOinteractive za blyskawiczną reakcję i zorganizowanie kampanii!

12 lutego 2011

"Macierzyństwo..." w różnych językach

Przybywa nam wersji obcojęzycznych apelu rodziców Mikołajka, a spontaniczne tłumaczki pracują nad przekładem antologii :-) Dlatego pomyślałam, że dobrze będzie założyć blogi Mbl w poszczególnych językach, będzie łatwiej wypromować je na zagranicznych stronach www.

Oto są:

Wkrótce będzie także po francusku.
Bardzo prosimy,  rozpropagujcie je na znanych Wam portalach obcojęzycznych.

10 lutego 2011

"Macierzyństwo..." na Wiadomości24.pl

I to jakoś mi umknęło, był to czas zaraz po zakończeniu prac nad antologią i chodziłam mocno nieprzytomna ;-) Zatem z opóźnieniem ale i dumą donoszę, że Monika vel Ryba zapewniła nam miejsce w portalu wiadomosci24.pl

"Macierzyństwo..." na Blogimam.pl

Dziękujemy Monice vel Rybie za to, że informację o akcji umieściła na Blogimam.pl! Nie jest to najświeższy link, ale wcześniej jakoś mi umknął, a wygląda bardzo sympatycznie, prawda? :-)


9 lutego 2011

"Macierzyństwo bez lukru" - o projekcie

Dla tych, którzy są tutaj pierwszy raz :-)

"Macierzyństwo bez lukru" to rzecz bez precedensu, niespotykana do tej pory w Polsce ani na świecie! Oto trzydzieści matek skrzyknęło się przez Internet i stworzyło antologię tekstów ze swoich blogów, by pomóc małemu Mikołajkowi, choremu na rdzeniowy zanik mięśni (SMA I).

We wstępie do zbiorku piszą: „Wszystkie jesteśmy matkami, mamy małe i duże dzieci, małe i duże problemy, wszystkie piszemy o tym, co nas cieszy, smuci, przeraża. Piszemy o prawdziwym życiu matki w XXI wieku, bez retuszu, bez lukru. Tu nie znajdziesz ckliwych obrazków z reklamy, ale pulsujące, barwne życie. I choć czasami mamy dość, padamy z nóg i marzymy o bezludnej wyspie, to przecież jesteśmy szczęśliwe i nie zamieniłybyśmy się z nikim.”

W antologii znalazły się teksty zabawne, gorzkie, smutne, dosadne, refleksyjne. Ich wielkim atutem jest to, że wszystkie są prawdziwe, a w każdej opowieści czytelniczki-matki odnajdą cząstkę siebie, echo swoich wyborów, lęków, uczuć, wątpliwości, codziennych sytuacji.

Wokół Mikołajka utworzyła się niezwykła wspólnota ludzi, którzy – choć nigdy nie widzieli go na żywo – bardzo chcą pomóc. Są wśród nich autorki tekstów zamieszczonych w antologii, szefowie portali internetowych Pozytywy.com, Qlturka.pl, Blox.pl, Dziecko.pl, Mama.pl, eDziecko.pl, Na obcasach.pl, Tik-Tak.pl, Polskalokalna.pl, Polki.pl oraz wiele osób, które info o akcji podają dalej, umieszczają na forach, na swoich blogach, na FB, rozsyłają wśród znajomych, przekazują pieniądze na rzecz chłopczyka. Spontanicznie zgłosiły się trzy tłumaczki, które pracują nad przekładem fragmentów antologii na angielski, niemiecki i hiszpański. Apel rodziców Mikołajka rozchodzi się po świecie.

Dzięki pieniądzom uzyskanym m.in. ze sprzedaży tej antologii Ania i Marcin, rodzice Mikołajka, będą mogli kupić potrzebne urządzenia i opłacić rehabilitację synka.

Antologię w pdf można zdobyć przelewając na konto Mikusia w Fundacji dowolną kwotę, a następnie przesłać dowód wpłaty na adres mailowy mamy Mikołajka: nea.ania@interia.pl. W odpowiedzi na maila zostanie  wysłany zbiór w pdf.

Antologia dostępna jest również w formatach obsługiwanych przez czytniki: epub i mobi. Można ją kupić za 15 zł w Oficynie Wydawniczej RW2010. Dzięki uprzejmości właściciela serwisu, cały dochód ze sprzedaży antologii zostanie przekazany na konto Mikołajka.

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 
Bank PeKaO SA Oddział 1 w Warszawie

tytuł wpłaty: 13401 Kamiński Mikołaj-darowizna na pomoc i ochronę zdrowia


W grudniu 2011 antologia ukazała się drukiem jako dodatek do pisma "Czas Kultury", do numeru poświęconego [anty]macierzyństwu. Kwartalnik jest dostępny w Empikach i na stronie wydawcy. Część przychodu ze sprzedaży tego numeru zostanie przekazane na konto Mikołajka.

A samego bohatera akcji :-) można poznać na http://mikolajkowo.blogspot.com

Drugi raport finansowy

Kochani, od początku lutego antologię kupiło 23 osoby, które wpłaciły łącznie 1175 zł i 33 gr. Rodzicie Mikołajka bardzo, bardzo dziękują każdej z nich!

Mikołajek na polskalokalna.pl

Informacja o akcji na rzecz Mikołajka ukazała się w portalu Polska lokalna! Serdecznie dziękujemy Redaktor Dorocie Bugajskiej-Marzec.

5 lutego 2011

Ayuda a Mikołaj czyli apel rodziców Mikusia po hiszpańsku

Serdecznie dziękujemy Agnieszce, która przełożyła apel Ani i Marcina na hiszpański. Bardzo prosimy osoby, które znają hiszpańskojęzyczne strony dla rodziców, aby umieściły tam prośbę o pomoc dla Mikusia.

3 lutego 2011

Sprawa Mikołajka na polki.pl

Dzięki życzliwości redaktor Małgorzaty Strojek, wiadomość o naszej akcji na rzecz Mikołajka pojawiła się na portalu polki.pl! Dziękujemy serdecznie! :-)

Właściciel maila poszukiwany!

Bardzo prosimy Joannę i Jacka, którzy w tytule przelewu podali adres z domeny yahoo.de, by przesłali go jeszcze raz do mamy Mikusia: nea.ania@interia.pl. Mail wysłany do Was uparcie wraca do nadawcy.

2 lutego 2011

"Macierzyństwo..." na dziecko.pl

Serdecznie dziękujemy Ewie Kocik z portalu Dziecko.pl za publikację artykułu o naszej akcji oraz za umieszczenie baneru!

1 lutego 2011

"Macierzyństwo..." i Niegrzeczne Mamuśki

Serdecznie witamy wszystkich, którzy trafiają do nas z bloga http://niegrzecznemamuski.blogspot.com! :-) Dziękujemy Adze, która przesłała tam informację o naszej akcji. Aga vel Dobra Wróżka działa nadal z podziwu godnym zapałem i zapierającymi dech rezultatami. Szczegóły wkrótce  :-)

"Macierzyństwo..." na blox.pl

Dziękujemy Rafałowi Dąbrowskiemu z blox.pl za wzmiankę o naszej inicjatywie i uczestniczkach projektu :-)